sobota, 12 stycznia 2013

15

Ogar, ogar, ogar.
Wczorajszy wieczór i noc przy piwie, wygodna kanapa, papierosy. K. kupił mi kalendarz! Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, nie spodziewałam się tego. A przecież marudziłam o tym i nawet szukałam na ebayu, ale takiego ładnego jak mi kupił, to nigdzie nie widziałam!
Po tym dołku dopadła mnie wczoraj energia, może przez (albo raczej dzięki) K. Prałam, ogarniałam i nawet nie zepsuł mi się humor, kiedy przed jego przyjściem siadł prąd. Musiałam biegać po domu z latarką, już nie wspominając o tym, że wysiadł kiedy brałam prysznic... i tu kolejna dziwna rzecz, bo mimo że byłam sama w ciemnym cichym domu, nie poryłam się że coś się czai za rogiem. Jak nie ja.
Wzięłam udział w dwóch konkursach książkowych (zanotuję daty w KALENDARZU :D) i postanowiłam sobie, że jutro przejrzę oferty pracy i zaspamuję aplikacjami. Przyznaję, opierdalałam się przez jakiś czas, bo nadal mam niesmak po pewnej sytuacji związanej z marketem do którego złożyłam aplikację. Tym bardziej, że ostatnio dostałam od nich oficjalną odmowę. Dziwne (dziwne, jeśli przeczytacie o co chodzi tutaj - pochyły akapit).
Czeka mnie też jakieś 30 funtów, bo przez trzy tygodnie zajmowałam się psem sąsiadki. Już nawet wiem, co kupię - książki (za dziesięć funtów stać mnie na dwie) i tusz (<3) i może doładuję w końcu telefon. Akurat na wszystko starczy w sam raz.
W tygodniu wydrukuję też CV i wybiorę się w jedno miejsce, gdzie pomagają szukać roboty. Trzeba działać, bo chcę pieniędzy, naprawdę chcę a wszystko jak zwykle przeciwko mnie i moim postanowieniom. :p
Ponadto zaraz, zanim znowu zapomnę, pójdę poszukać słoika (mowa o tym tutaj, nawiasem Anka - motywujesz!).
Ten tydzień ma przynieść zalążki zmian, a kalendarz od mojego K. to idealny początek. :)

Bicik

31 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%, co do komentarza u mnie ;). No ja mieszkam 2h drogi pociągiem od Wrocławia, autem jakieś półtora. Ty obecnie na wyspach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję więc wzięcia udziału w konkursach, mi wciąż brak motywacji. Nowy kalendarz to zawsze szansa na zmiany, w pewnym sensie. Też tak czasem mam, że się biorę za sprzątanie - dobrze koi nerwy. A co do ciemności, to mnie się często zdarza fantazjować również, masakra ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. uuu, kalendarz! przeżytek! ja chciałam sobie kupić taki, któy samodzielnie się ilustruje, ale był drogi. potem chciałam cały sama zrobić, ale hmmm, nie zrobiłam.
    a ten pomysł ze słoikiem jest świetny, bawię się w to! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bo bez kalendarza to jak bez ręki, ja zawsze kupuję już w październiku na następny rok :D

    OdpowiedzUsuń
  5. też mam ogóreczki :D ja neistety jestem dzieckiem neo i korzystam z kalendarza na kompie i w komórce :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Słoik - dobra myśl, ale jest obawa... Że okaże się Puszką Pandory...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja sobie kupiłam w październiku i na razie o nim pamiętam, ale co przyjdzie później, to ja wole nie myśleć xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam kalendarz :) I to taki elegancki :) Trzeba myśleć pozytywnie, a wtedy wszystko powolutku, pomalutku zaczyna się układać. Z tym zaniesieniem CV w miejsce gdzie pomagają szukać pracy, to bardzo dobry pomysł. Często oni mają dostęp do większej ilości ofert lub zwrócą Ci uwagę, gdzie popełniałaś np. błąd. Życzę powodzenia!! Od dobrego nastawienia wszystko się zaczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oni zawsze poprawiaja humor, prawda? :))
    Ja taki kalendarz sprawilam sobie sama i tez od tego zaczynam zmiany, bo ja nieogarnieta jestem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. też zamierzam w tym tygodniu zmieniać, naprawiać, układać. :) widzę, że nie tylko ja szukam pracy. i nie tylko ja z marnym powodzeniem. :/

    OdpowiedzUsuń
  11. ale tu pozytywnie się zrobiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem strasznie niezorganizowana, ale dostałam od mojej mamuśki kalendarz na 2013. Niby zapisuję rózne rzeczy, ale czasem nie pamiętam, że zapisałam, a co tu mówić o realizacji...Nie nadaję się do prowadzenia "kalendarzowego życia". Jak byłam chaosem, tak jestem nadal...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kalendarz... zawsze chcę sobie kupić a nigdy żadnego nie zapełniłam! Zawsze wieczny rozgardiasz :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam kalendarz, a o niego nie dbam, cała ja <3

    OdpowiedzUsuń
  15. mnie się Plotkara nie podoba, szczególnie jak już teraz wiem, kto nią jest (niechcący sie dowiedziałam), tak teraz już w ogóle mnie nie ciągnie do tego serialu :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Pokażesz kalendarz w którymś z wpisów ? tak ogólnie to świetny blog :]
    Zapraszam na bloga mojego i mojej siostry.
    Dopiero zaczynamy więc miło by było jak bys
    wpadła :]
    http://sisters-ola-wika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Też sobie zafundowałam słoik:)
    Tylko narazie jest pusty.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kalendarz super sprawa :) kiedyś w ogóle z niego nie korzystałam ale rok temu zakupiłam taki i przez ostatni rok wszystko miałam pod kontrolą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. noo staram sie oproznic sloik z ogorkow :D wciaz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Snoop Lion to jego drugie wcielenie, mimo wszystko nadal jest Snoop Doggiem :D ale wolalam go w latach '90 niz teraz, zdecydowanie.

    do podrozowania nawet nie trzeba az tak duzo hajsu, jesli uwzglednisz couchsurfing i autostop! gorzej z czasem :)

    hahaha nowofunland! to bylby czaaaad :D

    OdpowiedzUsuń
  21. no dokładnie, poza tym kiedyś próbowałam tą Plotkarę, no ale nic z tego nie wyszło :P

    OdpowiedzUsuń
  22. pozytywny wpis ;)
    Ja bym się posrała ze strachu, gdyby nagle zgasło światło w całym domu.
    powodzenia w szukaniu pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. a więc aby te zmiany się udały :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam kalendarze, mam na ich punkcie niemałego świra. Organizacja pomaga we wprowadzaniu w życie zmian. Oby tak dalej, lubię Twoje nastawienie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem nowe nastawienie, do którego jeszcze się nie przyzwyczaiłam. ale trzeba ruszyć z punktu, w którym stoję już od paru miesięcy

      Usuń
  25. A czym dokładnie się obecnie zajmujesz, bo mam sklerozę? ;d. Ano, ja tęsknię za moim super ekspresikiem do kawy, który moja mama kupiła do domu na Gwiazdkę ;/. Chociaż "tradycyjna" kawa też nie jest zła ;d

    OdpowiedzUsuń
  26. zmieniłam, spostrzegawcza Obserwatorko :D wszystko nowe. Icy Tower to smak podstawówki, a Magic Stars UWIELBIAM i do Anglii jeździłam do Primarka i właśnie po te gwiazdki ;D we Fr niestety ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  27. kalendarz to podstawa! nie wyobrażam sobie codzienności bez tego podręcznego notatnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moim zdaniem kalendarz, to taka podstawa jakiegokolwiek działania :)

    OdpowiedzUsuń